Możemy z dumą stwierdzić, że poziom punktualności w przeliczeniu na osobę był niezły: specjalnej eskorty doczekało się tylko jedno z nas^^ Nad zagubioną owieczką czuwała bardziej doświadczona w tych sprawach Karolina.
Po drodze dołączyli do nas Gospodarczy z Odpowiedzialnym. Po bagażu tego ostatniego łatwo wywnioskowaliśmy, że każdy z nas będzie jadł jak wróbelek (w ciągu dnia tyle ile sam waży).Dotarliśmy wreszcie na miejsce, by zrobić wstępny bałagan w pokojach, zjeść kolację (owoc nierównej walki Wojtka z krajalnicą, katapultującą plasterki sera na sporą odległość) oraz odmówić nieszpory. Wieczorem spotkaliśmy się jeszcze w kaplicy na modlitwę uwielbienia...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńpierwszy! ^^
OdpowiedzUsuńA będzie ankieta?
OdpowiedzUsuńWłaśnie! Ankieta! :P
OdpowiedzUsuńA do końca poprzedniej został już tylko niecały rok! Oby wszyscy zorientowali się i zdążyli zagłosować...^^
OdpowiedzUsuń